media o nas
Świat Elit Nr (89) 02/2010
Wywiad z Anną Szubert - Prezes Zarządu firmy Asystentka.pl

(na zdj.: Anna Szubert)
Skąd pomysł na stworzenie firmy Asystentka.pl?
Na początku rynek usług rekrutacyjnych był jak każdy inny sektor biznesu, czyli charakteryzował się brakiem zróżnicowania. Jednak z upływem czasu nastąpiła specjalizacja w danych sektorach, także w sektorze usług rekrutacyjnych. Uświadomiłam sobie, że rekrutacja na stanowiska asystenckie dotyczy znakomitej większości firm w Polsce. Z powszechnie podawanych statystyk liczbę asystentek, sekretarek, recepcjonistek w kraju szacuje się na kilkaset tysięcy. To ogromny potencjał, który dla mnie oznaczał wielkie możliwości rozwoju.
Jak w przypadku Pani firmy działa ten system?
Jak na polskie warunki, Asystentka.pl jest dzisiaj dużą agencją rekrutacyjną. Posiadamy oddziały w sześciu największych miastach w Polsce. I już dostrzegamy potrzebę zaistnienia w dwóch kolejnych województwach. Swoją działalność opieramy na trzech usługach: rekrutacjach, doborze pracowników czasowych i świadczeniu usług asystencko-sekretarskich 6.22 w rozliczeniu abonamentowym.
Czy te usługi spotykają się z dużym zainteresowaniem?
Wszystko zależy od tego, o jakich usługach mówimy. Zainteresowanie rekrutacjami jest zjawiskiem dzisiaj zupełnie normalnym. To standardowy proces, z którego zarówno małe, jak i duże firmy korzystają przy zatrudnianiu pracowników. Asystentka to zawód dość zagadkowy. Z jednej strony badania pokazują, że nie jest to stanowisko specjalnie doceniane i darzone szacunkiem. Z drugiej strony, większość znanych mi menedżerów prędzej zwolni innych szeregowych pracowników czy nawet osoby piastujące funkcje kierownicze niż właśnie asystentkę personalną. Dało się to zauważyć w 2009 roku – prasa wciąż donosiła o kolejnych zwolnieniach wynikających z powiększającego się kryzysu. Jednak nadmiernego ruchu na rynku rekrutacji asystentek czy sekretarek nie zauważyłam. Za to, i owszem, pojawiło się mnóstwo ofert specjalistów do spraw rekrutacji. W 2009 roku zaobserwowałam popyt na naszą stosunkowo nową usługę zwaną „asystentka na godziny”. Z całą pewnością jednak asystentka na godziny to nie jest tymczasowe rozwiązanie w sytuacji spowolnienia gospodarczego. Usługa ta ma zaspokoić potrzeby pracodawców w przypadku choroby pracowników, urlopu czy też służbowego przebywania menadżerów w innym mieście. A choroby, urlopy, podróże biznesowe będą zawsze, nawet jak kryzys się skończy. Z pełną odpowiedzialnością i nieskrywaną satysfakcją mogę powiedzieć, że zainteresowanie tą usługą jest ogromne. Kto raz spróbuje, ten z nami zostaje.
Kto najczęściej korzysta z usług Asystentka.pl?
Nie ma profilu idealnego klienta. Dobry klient to osoba zadowolona z naszych usług i powracająca do nas. Dość powiedzieć, że na stałe współpracujemy z dwoma lub trzema setkami firm, a liczba ta dotyczy tylko usług rekrutacyjnych. Jeśli doliczymy do tego pracowników czasowych i szkolenia przygotowane specjalnie dla grupy docelowej, czyli asystentek i sekretarek, to w grę zaczynają wchodzić liczby znacznie przekraczające podaną wyżej wartość.
Czy w sektorze usług rekrutacyjnych można wciąż realizować nowe pomysły i projekty?
Zapewniam, że tak! To nieograniczony rynek, w którym można jeszcze wiele zrobić. Jak już wspomniałam, we wrześniu wprowadziliśmy na rynek nową, innowacyjną usługę – biznesowy abonament asystencki. Choć w tym przypadku lepiej będzie powiedzieć – „asystentka 6.22 na godziny”. Tak właśnie media ochrzciły naszą usługę. I choć projekt ten funkcjonuje zaledwie parę miesięcy, to ma już swoich zagorzałych zwolenników. Nie zdradzę tajemnicy, jeśli powiem, że w planach mamy pozyskanie 1 tys. klientów do końca tego roku. Jest to wynik realny do osiągnięcia. Najważniejszą cechą tej usługi jest jej dostępność dla większości klientów: od małych, a w zasadzie mikrofirm, aż po duże przedsiębiorstwa. Zasada jej funkcjonowania jest prosta. Klient wykupuje abonament na odpowiednią liczbę godzin usługi asystencko - sekretarskiej i modeluje go oraz dostosowuje do potrzeb w danym dniu, tygodniu czy miesiącu. Asystentka 6.22 może wykonać wszelkie prace biurowe. A warto podkreślić, że nasze asystentki są najlepsze w Polsce. Dokładamy wszelkich starań, by takie były – szkolimy je, motywujemy, chcemy, by czuły się wyjątkowo, by wiedziały, że są wartościowe dla firmy oraz jej klientów. Potwierdzenie tego znajdujemy na każdym kroku. Ryzyko wynajęcia czasu pracy asystentki 6.22 jest żadne, a korzyści są naprawdę ogromne. Każdy, kto z naszej usługi skorzystał, wie, że warto.
Czy to oznacza, że asystentka zatrudniona w firmie na stałe to już przeszłość?
Absolutnie nie. Asystentka 6.22 nie jest i nigdy nie będzie konkurencją dla asystentki personalnej. Ale jeśli ta pierwsza jest chora lub zdaje ważny egzamin albo zwyczajnie wyjeżdża na narty, to przyzna pani, że lepiej odpocznie, jeśli będzie miała poczucie, iż wszystko jest pod kontrolą. Nie ma też zagrożenia dla samej asystentki 6.22, bo jest ona także pracownikiem etatowym, tyle że pracującym w usługach. Ręczę za to, że większość naszych asystentek, z różnych powodów, nie jest zainteresowana pracą stacjonarną. Dla nich praca na godziny to świetne rozwiązanie zawodowe. Może w przypadku tej usługi bardziej niż „asystentka” pasowałoby określenie „agentka do zadań specjalnych”.
Przyznam, że trochę to brzmi jak historia w stylu science fiction...
Może tak to zabrzmiało, jednak proszę mi wierzyć, że praca asystentki na godziny to zajęcie jak każde inne. Od stacjonarnej pracy u jednego pracodawcy różni się jedynie dużą zmiennością zadań i otoczenia. Jeśli zapyta pani asystentkę, co można zrobić, by urozmaicić pracę, ta odpowie, że należy ją zmienić. W każdym zawodzie, każdej profesji bywają sytuacje zaskakujące, jednak zwykle większość dnia wypełnionego pracą ma stałe, powtarzające się moduły. U asystentek na godziny jest inaczej.
Jakie ma Pani plany na przyszłość?
To idealne pytanie dla mnie (śmiech). Należę do tej grupy menedżerów, którzy mają niezliczoną ilość planów na życie oraz na biznes. W każdym miesiącu w mojej głowie powstają kolejne innowacyjne pomysły. Mam plany kwartalne, półroczne, roczne i pewną wizję najbliższych pięciu lat. Pracuję dla satysfakcji. Wprawdzie motywem moich działań jest zarabianie pieniędzy, ale zdecydowanie nie interesuje mnie ich pomnażanie bez poczucia satysfakcji, spełnienia i umacniania wartości firmy. Nie przywiązuję się ani do miejsc, w których żyję, ani do firmy, którą codziennie tworzę. Dziś jestem tu, jutro firmę można sprzedać i być gdzie indziej. Ale nie oznacza to, że zostanę rentierem. Uwielbiam pracować i odpoczywać na zmianę. Jedno jest dopełnieniem drugiego. Potrzebuję w życiu równowagi, która daje mi siły, spokój i wewnętrzną stabilizację. To dla mnie bardzo ważne.
Dziękuję za rozmowę.
Ja również dziękuję. A wszystkim czytelnikom życzę wszelkiej pomyślności w tym roku.
Rozmawiała: Marta Schafler
wróć